Online Masters założyłem, bo widzę ten sam problem u każdego klienta, który przychodzi po stronę albo marketing: zostaje sam z agencją, która tłumaczy mu, że „projekt menedżer odpisze”, „specjalista PPC niedostępny”, „designer ma urlop”. I czeka tygodniami na to, co można zrobić w godzinę.
Dlatego prowadzę firmę sam. Strona, treść, SEO, kampanie, raporty — wszystko ode mnie. Mniej osób = krótsza droga od pomysłu do efektu. I mniej miejsc, gdzie coś może się zgubić.
Pracuję z Krakowa, ale klienci są z całej Polski (i czasem zagranicy). Wszystko zdalnie — call, brief, pliki, raporty. Bez biurowego teatru, bez „uzgodnimy w przyszłym tygodniu”.